Rozdwojona broda cesarza

Piero della Francesca i jego wizja kresu epoki (1)

Jest połowa lutego 1439 r.  Oto do sławnego miasta Florencji ma dziś przybyć władca wschodniego cesarstwa, pan Konstantynopola i całego Bizancjum, we własnej osobie Jan VIII Paleologos. Samo imię, niezrozumiałe, ale kojarzące się ze „starym słowem”, budzi szacunek i bojaźń. Starożytny ród panów i władców, zamierzchłe dzieje, sięgające może nawet czasów samego cesarza Konstantyna.  Są tacy, co uważają, iż to nieprawda, że to wyłącznie dla nadania splendoru ród Paleologów powołuje się na rzekome koneksje – dawne, a świetne. Czytaj dalej

Reklamy

Różaniec do granic absurdu

Osobliwości polskiego katolicyzmu (35)

Kiedy to piszę, w 320 kościołach i tysiącach przygranicznych punktów  modlitewnych (m.in na lotniskach i w bazach wojskowych) dobiegają końca zbiorowe modlitwy pod hasłem: “Różaniec do granic”. Organizatorzy mówią o milionie uczestników, chociaż oficjalnie zarejestrowało się ich znacznie mniej. Rejestracja miała zapewne związek z transportem, m.in.  z bezpłatnym (za symboliczną złotówkę) biletem kolejowym  dla mieszkańców odleglejszych od granicy miejscowości, więc trudno na tej podstawie oszacować faktyczną liczebność wydarzenia.  Wiadomo już jednak, że byla imponująca. Czytaj dalej

Wszystkie grzechy Pana Boga

wszystkie grzechyTak wiele już napisano na temat projekcji ludzkich ideałów i “snów o potędze” na kulturowo zdeterminowane wyobrażenia Boga, że temat może   wydawać się nieznośnie banalny. Niezależnie od tego, z jakich pozycji światopoglądowych spojrzeć na ów proces, dla współczesnego człowieka nie ma w tym nic szczególnie odkrywczego ani obrazoburczego (pomijając oczywiślcie prowokacyjnie bluźnierczy język niektórych autorów). Czytaj dalej

Wspomnienie Madonny Bardzkiej

Opisywaną już kiedyś tutaj przeze mnie najstarszą w Polsce romańską figurkę Bardzkiej Madonny bardzo sobie cenię i często u Niej goszczę. Zresztą nie ja jeden. W kalendarzu Kościoła dzień 31 maja  poświęcony jest  Jej liturgicznemu wspomnieniu.

Wiele lat temu, podczas pobytu w dziecięcym prewentorium w Bardzie Śląskim, rodzice odwiedzali mnie  wielokrotnie, i wtedy odbywaliśmy długie spacery po urokliwej okolicy, przypominającej moją ukochaną, rodzinną dolinę Dunajca. I tak Bardo raz na zawsze wkroczyło w moje życie. A wraz z nim jego Tronująca Madonna.

Wiersz Madonna napisałem w 2000 roku podczas którejś z kolejnych wizyt u cudownej figurki Madonny w bardzkiej bazylice.

Czytaj dalej

Bo wolność krzyżami się mierzy?

Nie należę do zwolenników rządzącej dziś Polską prawicy, nie jestem też osobą obsesyjnie religijną, której uczucia łatwo obrazić. Jednak tocząca się w Polsce “wojna na krzyże” budzi  nie tylko mój sprzeciw, ale i wątpliwość, czy aby my, Polacy, rozumiemy, czym jest demokratyczna wolność wyznania,  tak zapamiętale broniona po obu stronach ideologicznej barykady. Co znamienne, orężem dla obydwu stron konfliktu stał się ten sam symbol wiary – przez jednych na wszelkie sposoby profanowany, przez drugich nagminnie nadużywany. Ci ostatni, traktując krzyż jak alternatywne godło państwowe, umieszczają go w miejscach publicznych z kultem religijnym nie mających nic wspólnego. Co oczywiście powoduje demonstracyjne usuwanie go stamtąd przez drugą stronę, a to z kolei niekończące się procesy i  słowne przepychanki w mediach. I tak bez końca od  ponad ćwierćwiecza. Przed nudą dzielnie bronią naród wojujący krzyżem artyści. Czytaj dalej

Wiara przed wiedzą

Piękną książkę św. Augustyna, Wyznania, czytałem po raz pierwszy dawno temu, ale dopiero nowoczesne tłumaczenie Zygmunta Kubiaka pozwoliło na ponowną i całkowitą przyjemność lektury jednej z najbardziej klasycznych pozycji światowej literatury. Książka ta powstała pod sam koniec IV wieku, kiedy Augustyn, wówczas już w sile wieku mężczyzna (zmarł w 430 roku), przystąpił do rozpamiętywania krętej drogi swego życia – od Tagasty, miejsca urodzenia w Afryce, poprzez naukę w Madaurze, pracę młodego retora w Kartaginie (zlokalizowanej dziś w Tunezji), działalność w Rzymie i Mediolanie – aż po funkcję biskupa Hippony (dziś Annaba w Algerii). Naturalnie, ten ostatni etap jego egzystencji nie znalazł się już we wspomnieniach spisanych przez późniejszego świętego Kościoła rzymskokatolickiego. Czytaj dalej

Ryzyko wiary Abrahama a doświadczenie emigranta

Tycjan Abraham i Izaak Santa Maria della Salute in VeniceJak wszystko, co wyszło spod pióra Sørena Kierkegaarda, Bojaźń i drżenie jest dziełem po prostu genialnym. Wątkiem przewodnim rozprawy duńskiego myśliciela, jest sytuacja biblijnego Abrahama, któremu Bóg nakazuje poświęcenie syna, Izaaka. Ma udać się na górę Moria, by tym dokonać straszliwej ofiary dla Jahwe.

Kierkegaard był myślicielem głęboko religijnym i sprawy wiary – na swój sposób rozumianej – poruszały go najsilniej. W jednakim stopniu będąc wielkim myślicielem, co i znakomitym literatem, niezwykle sugestywnie opisał krańcową samotność Abrahama, jego podróż w całkowitym milczeniu, aż do trzeciego dnia, gdy na horyzoncie ujrzał  górę, ku której zmierzał. Czytaj dalej