Teologiczna debata przy „studni miłości”

Rozmowa Jezusa z Samarytanką (J 4:6-29)* przy studni Jakuba to bodajże najbardziej zagadkowa (długo szukałam odpowiedniego przymiotnika) opowieść ewangeliczna. Objaśniana jednak tak, jakby była teologicznie oczywista. Bo cóż nieoczywistego może być w spotkaniu żydowskiego rabina z “notoryczną grzesznicą” i objawieniu się jej jako oczekiwany Mesjasz – po uprzednim przedyskutowaniu z nią teologicznie fundamentalnego tematu istoty samego Boga? Omawiającym tę perykopę kaznodziejom zdaje się być rzeczą nad wyraz zrozumiałą, że Jezus, po pierwsze – wiedział o wszystkich ludzkich grzechach (a tych alkowianych w szczególności), po drugie – znał wykładaną w dzisiejszych seminariach teologię, po trzecie – zgodnie z nią nauczał spotykane na swej drodze osoby, a upadłe grzesznice zwłaszcza (stąd w egzegezach taki właśnie status Marii Magdaleny). Czytaj dalej

Nieśmiertelność vs. zbawienie

Mόj wpis, Śmierć i grzech pierworodny, wymaga ciągu dalszego – po pytaniach zawartych w komentarzu “wiernej czytelniczki”: Czy Autorka wierzy w życie po śmierci? Bo skoro z Biblii miałoby wynikać, że ludzie nie zostali stworzeni jako nieśmiertelni, to skąd nadzieja na zmartwychwstanie, explicite wyrażana w innych tekstach na tym blogu? Na pierwsze pytanie już odpowiedziaƚam: Nie tyle wierzę, co mam taką nadzieję. Rozrόżnienie o tyle istotne, że nie jest to wiara w sensie wyznaniowo-religijnym, tj. oparta na dogmatach konkretnej doktryny. To raczej zaufanie do uniwersalnej intuicji – obecnej w niemal każdej religii – o jakiejś kontynuacji osobowego istnienia po śmierci.

Czytaj dalej

Przyczynek do kroniki dziecięcych „profanacji”

Wiadomość o policyjnej interwencji w bełchatowskim kościele była przez kilka ostatnich dni chyba najgoręcej dyskutowanym w mediach tematem. Za sprawą mediόw społecznościowych trafiła także na serwisy anglojęzyczne, w charakterze kolejnej osobliwości religijno-skansenowej, ktόra jednak specjalnie nie zaskakoczyła znających polskie realia czytelnikόw. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to nie pierwsza taka interwencja. W kwietniu 2016 r. zawiadomiona o świętokradztwie policja przesłuchiwała trόjkę gimnazjalistόw, ktόrzy podobnie jak 13-latek z Bełchatowa,  wypluli przyjęte podczas mszy komunikanty,  (ci po wyjściu z kościoła podeptali je na oczach parafian). Czytaj dalej

„Memento mori” rewizytowane

Taką, jak byłaś, nie wstaniesz z mogiły!
Nie wrócisz na świat w dawnej swojej krasie;
Musisz porzucić kształt przeszłości zgniły,
Na którym teraz robactwo się pasie;

Musisz zatracić nie jeden rys miły
I wdzięk w dawniejszym uwielbiany czasie…
Lecz nową postać wziąć i nowe siły
I nowych wieków oręż mieć w zapasie.

Grób cię nie odda światu – widmem bladem,
Z mogilnej pleśni i zgnilizny plamą,
Do wnętrza śmierci przesiąkniętą jadem;

Lecz przystrojona w królewski dyadem
Musisz do życia wkroczyć życia bramą,
Musisz być inną! — choć będziesz tą samą.

Przywołany powyżej sonet Adama Asnyka z cyklu Nad głębiami doskonale ilustruje obraz Jusepe de Ribery (1591-1652), przedstawiający zagłębioną w medytacji Marię Magdalenę. Czaszka w jej dłoniach nieomylnie odsyła do przedmiotu tej medytacji, ktόrym jest często przywolywana w czasach kontrreformacji średniowieczna maksyma: Memento mori! (Pamiętaj o śmierci!) – dziś już prawie zapomniana. Być może powtarzają ją jeszcze w myślowych modlitwach mnisi zakonόw kontempacyjnych, ale dla świeckich katolikόw “pamiętanie o śmierci” przestało być osią ich wiary. Chwalebna skądinąd gorliwość obrońcόw życia “od poczęcia do naturalnej śmierci” – całkowicie wyparła religijne zainteresowanie tą ostatnią. Czytaj dalej

Rycerz, Śmierć i diabeł

1513-Knight-Death-and-the-Devil-q50-969x1257Tym razem  czarno biała rycina autorstwa Albrechta Dürera. Powszechnie znana grafika, jedno z trzech najpopularniejszych dzieł niemieckiego twórcy (obok „Melancholii” i „Św. Hieronima”)  analizowanych i komentowanych od setek lat. Miedzioryt powstał w 1513 roku, jak i dwie inne wspomniane wyżej grafiki. Już wtedy rynek w bogatej Norymberdze był tak rozległy, że artysta skarżył się, iż sprzedaż grafik bardziej się opłaca niż zarobek z namalowania obrazu. Mieszczanie kupowali dzieła sztuki, ale nie stać ich było na bardzo kosztowne olejne płótna, więc zadowalali się skromniejszymi pracami, odbijanymi w większej liczbie egzemplarzy. Chcieli ozdobić swoje mieszkania, dekorować, codzienność pracami znakomitych artystów, wzbogacić swe życie o odrobinę piękna, mądrości, duchowości. Potwierdzenie powiedzenia, że nie samym chlebem żyje człowiek. Czytaj dalej

Po co światu mnich i “Mnich”?

Po co swiatu mnichKompilacja tytułόw książek, ktόre  właśmie przeczytałam, jest zarazem pytaniem o coraz mniej zrozumiałą dla wspόłczesnego człowieka koncepcję (oraz sens) zakonnego powołania –  pytaniem intrygującego zarόwno praktykujących katolikόw, jak i ludzi niewierzących, lecz religią zainteresowanych. Po zapoznaniu się z recenzjami obu pozycji, uznałam, że warto je przeczytać rόwnolegle dla porόwnania i rόwnowagi, jako że prezentują przeciwstawne stanowiska  autorόw, ktόrzy temat znają dogłębnie, bo z autopsji. Czytaj dalej

Kwiatki (samosiejki) papieża Franciszka

pope FrancisZakończona w niedzielę wizyta papieża Franciszka w USA zaowocowała wysypem mniej lub bardziej udanych internetowych “memów” z cytatami jego wypowiedzi – prawdziwych i fikcyjnych. Co ciekawe, częściej to właśnie te ostatnie brzmią jak autentyczne komunikaty  Franciszka – skądinąd znanego z niekonwencjonalnych zachowań i opinii – toteż są traktowane jak oficjalne przesłania Ojca Świętego i jako takie w sieci rozpowszechniane. Czytaj dalej

Wybory jako akt religijny

zbawienie zalezy od politykowOsobliwości polskiego katolicyzmu (20)

W najnowszym (papierowym – z 10 maja 2015) numerze “Gościa Niedzielnego”,  jego redaktor naczelny, ksiądz Marek Gancarczyk, zaryzykował złamanie ciszy wyborczej(?)*, a przy okazji wprowadził istotną poprawkę/uzupełnienie do obowiązującego katolików katechizmu. Ryzyko podwójne, ale niejako “z Góry” usprawiedliwione, bowiem – jak obwieszcza sam tytuł artykułu – Sprawa jest poważna. Czytaj dalej

W obliczu bóstwa*

sumeryjski kaplanMoje Metropolitan (14)

Rzadko zaglądam w Metropolitan Museum do działu sztuki ludów pozaeuropejskich. Uważam, iż nie jestem w stanie tej sztuki zrozumieć. Została stworzona w cywilizacjach zasadniczo nam obcych. Jej pozostałości pogrzebane w piaskach, albo odgrodzone wielkim murem, badż wreszcie uznane za zbyt prymitywne, aby były godne uwagi, nie wywarły wielkiego wpływu na naszą kulturę. Odkrywane dopiero w ostatnich 100-150 latach (z wyjątkiem sztuki staroegipskiej – zainteresowanie nią zarządził Napoleon, gdy za swym wojskiem ciągnął także grono uczonych) stały się przedmiotem badań i studiów oraz przejściowej fascynacji artystów. Nie przeniknęły głębiej so świadomości powszechnej. Twory nieznanych ludów, nieznanych kultur, obcych religii. Czytaj dalej

Zmartwychwstanie i reinkarnacja

reinkarnacjaWedług dostępnych w Internecie statystyk, ponad 25% amerykańskich chrześcijan wierzy w reinkarnację, a wśród praktykujących katolików jest ich już niemal jedna trzecia. Wnioskując z rozmów ze znajomymi, w Polsce może być podobnie, co potwierdza katolicki portal internetowy na podstawie sondażu przeprowadzonego przez CBOS.

Episkopat w swoich listach pasterskich co jakiś czas ostrzega przed niebezpieczeństwem wiary w reinkarnację – jako(by) sprzecznej ze zbawczą wiarą w zmartwychwstanie Chrystusa oraz  z Jego nauczaniem, którego kontynuacją jest obecna doktryna Kościoła. Czy jednak  na pewno są to całkowicie wykluczające się wierzenia?  Czytaj dalej